Wojenne i powojenne losy mieszkańców Ełku i okolic – perspektywa ludności mazurskiej

Nasza parafia wraz z Muzeum Historycznym Ełku w ramach realizowanego przez muzeum projektu  „EŁK – HISTORIA MÓWIONA. Kształtowanie tożsamości lokalnej poprzez gromadzenie relacji mieszkańców Ełku i okolic” stworzyła razem z ełckim muzeum Archwum Historii Mówionej, które zawiera relację naszych najstarszych parafian dotyczących wojennej i powojennej historii ludności ewangelickiej i mazurskiej. O potrzebie utrwalnia min.  wspomnień ełckich ewangelików tak napisał dr Stefan M. Marcinkiewicz:

"Rok 1945 zmienił oblicze Europy i świata. Największe miasto na Mazurach przestało istnieć jako wschodniopruski Lyck i rozpoczęło swoje nowe życie jako polski Ełk. Wówczas nastąpił przełom nie tylko w sensie symbolicznym. Większość mieszkańców dawnego Lycku opuściła miasto do stycznia ostatniego roku wojny. Z pobliskich wsi i miast, z Grodzieńszczyzny i Wileńszczyzny oraz z wielu innych miejsc w Polsce przybyli ludzie, którzy pisali nową, polską historię Ełku. Może nie zawierała ona wspomnień o chwalebnych bitwach, wielkich postaciach, królach i książętach, jednak była żywym zapisem dziejów „miasta na uboczu”.

Ełk pustoszyli szabrownicy, rozminowywali żołnierze, odbudowywali kolejarze. Szybko powstawały urzędy, szkoły, zakłady pracy. Uruchamiano infrastrukturę komunalną, która dla wielu przybyszów była czymś niespotykanym. Woda z kranu, energia elektryczna, kanalizacja, gaz – to zdobycze często nowe dla dawnych mieszkańców przedwojennej Polski „B”. Mimo licznych trudności: przeludnienia lokali, prymitywnego dogrzewania pokoi, kłopotów z aprowizacją anowała euforia końca wielkiej tragedii. Ludzie powoli uczyli się miejskiego życia. Ich nauczycielami byli dawni mieszkańcy Grodna, Wilna czy zniszczonej Warszawy – często lepiej wykształceni i sytuowani, lecz skazani przez wojnę na tułaczkę. Ewangelickie świątynie, pospiesznie konsekrowane, teraz zaczęły skupiać w swoich nawach katolików. W latach 50. powstała nawet cerkiew prawosławna, która do dziś przypomina o wschodnich korzeniach wielu ełczan. Jak już często w historii bywało, budowano nowy świat na gruzach starego świata.

Powoli Ełk podnosił się ze zniszczeń wojennych, a dotknęły one 1/3 zabudowy miasta. Dzieci powojennego wyżu demograficznego bawiły się wśród ruin i zgliszcz, które latami straszyły w mieście. Prace rozbiórkowe i remontowe trwały długo, a pozyskiwana cegła nader często jechała na odbudowę Warszawy. Pierwszy nowy budynek stanął w Ełku dopiero 10 lat po wojnie. W tym czasie miasto liczyło już 19 478 mieszkańców (przed wojną mieszkało tu 15 911). Do Ełku przyjeżdżało wiele osób, aby się kształcić lub pracować. (…)

Historia polskiego Ełku to już dziesiątki lat nadziei i rozczarowań, radości i smutków, wzlotów i upadków przeżywanych przez jego mieszkańców. To wiele zwyczajnych lat nauki i pracy, życia rodzinnego, realizowanych pasji i pragnień. To kilka pokoleń polskich mieszkańców, dla których Ełk stał się małą ojczyzną. Wielka historia często pomija jednostkowe biografie, odcedza nieistotne fakty, filtruje codzienność, którą często żyją ludzie. Historia mówiona rzuca snop światła na fragmenty przeszłości pomijane przez podręczniki historii, a istotne z punktu widzenia działających jednostek".
 

Poniżej lista naszych nasi parafian, którzy uczestniczyli w projekcie. Po kliknięciu na nazwisko nastąpi przekieworwnie do strony Muzeum Historycznego Ełku, na której można przeczytać i odsłuchać fragmenty wspomnień danej osoby.